-
[ Pobierz całość w formacie PDF ]
A
NDRZEJ
A
NONIMUS
N
IE
NADAJE
SIĘ
,
,
PRZECIEŻ
TO
JESZCZE
SZCZENIAK
Uwaga: książka stanowi fikcję literacką i osoby oraz nazwiska w niej występujące są
wymyślone, a wszelkie podobieństwa do osób żyjących lub nie, całkowicie niezamierzone i
przypadkowe.
Zamiast przedmowy
- Dziadku, czy to znaczy, że ty byłeś mordercą, że ty zabijałeś ludzi? Jak możesz z
tym teraz żyć, czy sumienie cię nie prześladuje? Jak możesz wytrzymać pamięć o tych
zabitych, o przelanej krwi? Nie chcę przebywać z tobą, sama myśl mnie przeraża i odpycha.
- Muszę cię rozczarować, ale sumienie zupełnie mi nie dokucza, w każdym razie nie w
tym miejscu. Owszem, mam swoje brzemię, ale z innych powodów, a między innymi także
dlatego, że zdołałem zrobić tak mało, że byłem taki marny. Gdybym był wart chleba, który
zjadłem, gdyby na moim miejscu był ktoś lepszy, na poziomie, zdobyłby się na więcej.
Powiem ci tak, jak wasza TV, ja byłem po stronie aniołów. To znaczy, była wojna i ja byłem
żołnierzem, chociaż bez munduru. Ze wszystkich sił starałem się bronić mojej ziemi i moich
bliskich. -
- Ale wojna jest głupia, zawsze, - z przejęciem mówił chłopiec, - a zabijanie się jest
najgłupsze ze wszystkiego. Gdybyście nie walczyli ale od razu się poddali, nawet się nie
bronili, to nie byłoby żadnej wojny. Gdyby napastnicy nie mieli z kim walczyć, to po
pewnym czasie przestaliby wymachiwać bronią i uspokoili, a nawet też poczuli głupio. -
- Obawiam się, że nie. Wszędzie na świecie, w całej naturze, gdzie jest życie jest i
zabijanie, a ludzie są tylko częścią natury. Czy sądzisz, że gdyby ofiara padła przed tygrysem
na kolana i poddała się, to on by ją oszczędził? Albo, że indyki powinny wywiesić białą flagę
przed dniem dziękczynienia i czuć się bezpiecznie? Poza tym, są takie drapieżniki, które
zabijają tylko po to, żeby nasycić głód. Na przykład lwa albo wilka można oswoić,
dostarczając mu pożywienia. Ale są i takie, które zabijają zawsze jeżeli mogą i jak długo
mogą, nawet wbrew własnym interesom. Nie można zaprzyjaźnić się z rosomakiem albo
skorpionem, bo taka jest ich natura.. Sądzisz, że zbój, bandyta albo terrorysta zawstydzą się i
może nawet poprawią, jeżeli ludzie pozwolą się zabijać i rabować? Ależ przeciwnie, poczują
się wspaniale, wielcy, potężni, na skrzydłach sukcesu i to ich zachęci do działania, Już nie
wspominając o typach patologicznych, którym samo zabijanie, albo wydawanie rozkazów
zabijania sprawia satysfakcję.
- Poszanowanie życia oznacza właśnie, że mamy prawo go bronić. I nie tylko
swojego, ale i innych też. Na przykład jesteś bardzo przywiązany do swojej matki. To
oczywiste, bo zawdzięczasz jej życie i to nie tylko dlatego, że cię urodziła, ale i potem, nie
przeżyłbyś ani jednego dnia bez jej troski i opieki. Stawiała twoje potrzeby przed swoimi,
nawet jeżeli sama była chora albo przemęczona albo na przykład głodna. Więc powiedzmy,
że zawdzięczasz jej życie nie raz, ale wiele razy, mniejsza o to, czy dziesiątki, czy setki.
Gdyby ktoś jej zagroził. to broniłbyś jej odruchowo, instynktownie, nawet nie myśląc o
niebezpieczeństwie. To samo dotyczy ojca i poszerzając, rodziny, a przez dalszą ekstrapolację
ojczyzny i w końcu całej ludzkości. To rozszerzenie przychodzi stopniowo i w różnym
stopniu, ale sam odruch nie jest ani cnotą, ani zasługą, to jest instynktowne, naturalne
zachowanie. Czasami nie ma wyjścia, trzeba walczyć i albo zabić, albo samemu zginąć. Jeżeli
nie zrobi się nic, pozostanie obojętnym, to właśnie ponosi się współodpowiedzialność za tych,
którzy z tego powodu zginęli.
- Jako dziecko, marzyłem o tym, aby zostać wspaniałym i nieustraszonym bohaterem.
Właściwie, to z początku chciałem zostać świętym, ale matka wytłumaczyła mi, że się do tego
zupełnie nie nadaję, a tak w ogóle, to na głowie zaczęły mi już rosnąć małe różki, tylko
chwilowo są jeszcze mało widoczne. Przez jakiś czas, starannie sprawdzałem głowę w lustrze,
a także badałem, czy nie ma zadatków kopytek i ogona. Na szczęście, nic się nie stało, ale
próby poprawienia się też się jakoś nie powiodły.
Zostać bohaterem też się nie udało. Początkowy sukces, napełniony nadzieją
powodzenia, gdy dostałem konia na biegunach i szabelkę, okazał się jedynym i ostatnim. Z
początku zrzucałem to na brak okazji, żałując gorzko, że urodziłem się w nieodpowiednich
czasach i miejscu. W takim spokojnym okresie, nie można było zrobić czegoś wielkiego, ani
też bohaterowie nie byli potrzebni. Ale wkrótce, nagle, taki czas nadszedł i znalazłem się w
samym środku piekieł. Chodziło ni mniej ni więcej, tylko o rzekome ulepszenie całej rasy
ludzkiej, to znaczy zastąpienie bezwartościowej części stada najlepszym,
wyselekcjonowanym materiałem hodowlanym. W tym celu, należało wyeliminować w samej
Europie jakieś trzysta do czterystu milionów osób. Nic dziwnego, że wymordowanie na
początek kilkunastu milionów dla zapewnienia posłuszeństwa, dla przykładu i postrachu,
traktowano jako rzecz bez większego znaczenia. Po prostu planowy terror, wzorem wielkiego
Dżyngis-Chana.
- Właśnie Polska ucierpiała pierwsza i najgorzej, a to dlatego, że otrzymawszy
„zaszczytne” zaproszenie do grona agresorów, odmówiła. „Niewdzięcznicy”, nie tylko nie
skorzystali z wspaniałomyślnej oferty, w pojęciu szalonego dyktatora nie do odrzucenia,
zostania rzeźnikiem zamiast baranem, ale przez swój bezrozumny opór zepsuli najbardziej
genialny plan, błyskawicznego podboju Europy i zapewne świata. To też musieli być
przykładnie ukarani, cała mordercza furia spadła najpierw na nich..
- Legenda głosi, że Polska pierwsza stawiła czole Hitlerowi i potem niezłomnie
walczyła aż do końca wojny. To prawda, ale nie cała. Najpierw Polska jednak usiłowała
uniknąć konfrontacji i została do niej zmuszona, gdyż pozostał jej tylko wybór między
udziałem we wojnie po stronie Hitlera albo przeciw. A potem, po klęsce, z początku jednak
Polacy złożyli broń i czynna walka wygasła, ale musieli podjąć ją na nowo. Niemcy nie
pozostawili im wyboru, mordując rozbrojonych w postępie geometrycznym. W rezultacie
Polska utraciła około 20% populacji, parędziesiąt razy więcej niż w całej kampanii 1939r. To
mniej więcej tak, jakby wymordowano cztery miliony ludzi w Australii, albo pięćdziesiąt w
USA. Jednak reszta ocalała, gdyż przy rosnącym oporze i jednoczesny zaangażowaniu na
innych frontach, Niemcy nie zdołali wydzielić dostatecznych sił, aby zabić ich więcej.
Natomiast wyginęli Żydzi, którzy właśnie byli pacyfistami i kierowali się takim szlachetnymi
zasadami, jak ty wymieniłeś na początku. Po prostu stali się łatwiejszym celem, nie stawiając
oporu.
- Jak widzisz, samo dno piekła to nie żadna przenośnia literacka. Byłem tam i
widziałem je, ale i tak nie powiodło mi się zostać bohaterem. Przekonałem się, że
bohaterowie zrobieni są z całkiem innego, lepszego materiału. To bardzo frustrujące, ale nic
nie można poradzić, podobnie jak nie da się przeskoczyć samego siebie. Mogłem mieć tylko
pretensję do Pana Boga, że tyle, a nie więcej we mnie włożył. A poza tym, człowiek zawsze
jest albo jeszcze za młody. albo już za stary. Jeszcze nigdy nie zdarzyło mi się być we
właściwym wieku. Więc choć starałem się ze wszystkich sił, nie wiele dokonałem. Właściwie
zaledwie minimum, żeby nie wstydzić się przed samym sobą.
- Ale przepychając się z całych sił do przodu, usiłując znaleźć dla siebie miejsce w
czynnej walce, chociaż udało się to tylko na krótko, zaledwie parę miesięcy, jednak dużo
widziałem po drodze. Spotkałem też wielu ludzi, niektórych wspaniałych, jak starożytni
bohaterowie, innych być może świętych. Niestety, przerastali mnie tak bardzo poziomem, że
nie potrafiłem ich zrozumieć, ani tym bardziej opisać, najwyżej zewnętrzny wygląd. Ale także
tak złych, że szatan zzieleniałby z zazdrości, albo podłych ponad wszelkie wyobrażenia.
- Już pewnie się domyślasz, że zamierzam ci o tym opowiedzieć, ale nie w postaci
ciągłej relacji, tym bardziej biografii czy książki historycznej. To byłoby zbyt nudne. Na
wojnie zwykle czeka się na wydarzenia beznadziejnie długo, prawie do obłędu, a potem
wypadki następują tak szybko i licznie, że nie sposób nadążyć i zorientować się. Więc raczej
wybrałem to. co lubisz, formę powieści sensacyjnej. Nie istnieje bardziej sensacyjny temat, a
co do horrorów, to najbardziej makabryczne i wymyślne, w porównaniu do rzeczywistości
codziennego życia wtedy mogą budzić tylko wzruszenie ramion i politowanie. Dzieci
zastrzelone na śniegu tylko dla pochwalenia się celnym okiem, stos rozstrzelanych na ulicy z
zagipsowanymi ustami, trupy wiszące na rynku miasta na pokaz, rzędami po dziesięciu,
wagony zamarzniętych zwłok na kolei, jeszcze powoli konający jeńcy i już trupy za rzędami
[ Pobierz całość w formacie PDF ] - zanotowane.pl
- doc.pisz.pl
- pdf.pisz.pl
- wzory-tatuazy.htw.pl